.... moja wiara to wszystko co mam.
Czas wiosennych porządków. Znów jest co powyrzucać z głowy, z szafy, z życia...
Słońce wyszło i kłębowisko zaszłości widoczne jest gołym okiem. Trzeba przywdziać szaty bojowe i stanąć twarzą w twarz z wyzwaniem.
Zrobiło się ciepło. Tak ogólnie ciepło. Znów można zacząć snuć pajęczynkę marzeń i oplatać nią codzienność.
Jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie....
wtorek, 1 kwietnia 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz