W wieczory bezkresne czekaniem
siadam pod niebem gwiazd
a w myślach rysuje się postać
- to ja jeszcze? czy już nie ja?....
Gdy świat pokrył się kołdrą białą
a noce są dłuższe niż sny
zegar bezdusznym tik-tak
odlicza najdłuższe z chwil
Straconych dni bezszelestnie
w kominku unoszą się skry...
uczucia skrywane odwiecznie
buchają zmieniając świat w dym...
Przychodzi coś, coś się zmienia,
rozbija się serce o lód
w ten czas zimowych zawieruch
marzenia... tęsknota... chłód...
wtorek, 13 listopada 2007
Subskrybuj:
Posty (Atom)